Kontra

Kontra
Okładka książki "Kontra"
autor: Józef Mackiewicz
wyd.: -X-

autor: Józef Mackiewicz

wydawnictwo: -X-

miejsce wydania: Kraków

rok wydania: 1987

ilość stron: 272

wymiary: 102×150mm

uwagi: przedruk z : Nina Karsov, Londyn 1983

 

„Kontra” znakomita powieść Józefa Mackiewicza łącząca fikcyjną fabułę z informacjami historycznymi. Mackiewicz, jak mało kto, potrafi łączyć niezwykle ważne treści z przepięknym językiem.

 

Józef Mackiewicz w przedmowie do książki "Kontra"

Mimo ogłoszonych w tej sprawie publikacji i szkiców, dotychczas nie ukazała się na ten temat żadna wyczerpująca monografia, która by w sposób historycznie obiektywny przedstawiła przebieg wypad­ków, w ich całości. W tym miejscu ograniczę się wyłącznie do ogólnego zarysu.

Druga wojna światowa rozpoczęła się — dla narodów wschodnie) Europy, nie objętych bezpośrednio zagrożeniem ze strony Niemiec — inwazją armii czerwonej i następną okupacją sowiecką. (Państw Bał­tyckich, wschodniej części Państwa Polskiego, czyli krajów Zachod­niej Białorusi i Ukrainy, oraz Besarabii). Z chwilą wybuchu wojny fińskiej, zimą 1939-1940, większość okupowanych, bądź zagrożonych przez bolszewików narodów, skoncentrowała swe nadzieje na Linii Mannerheima, oraz na spodziewanej pomocy dla Finlandii ze strony mocarstw zachodnich. Wszelako Linia ta została przez armię czer­woną przełamana, a spodziewana pomoc nie nadeszła. Natomiast rok 1940 przyniósł dalsze wzmocnienie Związku Sowieckiego, rozszerze­nie okupacji bolszewickiej i .ponurą rzeczywistość pod jarzmem tej okupacji. Wówczas nastąpiła radykalna zmiana nastrojów, i narody wschodnio-europejskie skupiły całą uwagę na możliwość konfliktu niemiecko-sowieckiego, przenosząc nadzieje wyzwolenia, z pokłada­nych dotychczas w mocarstwach zachodnich, na — Niemcy. Na­dzieje te osiągnęły punkt szczytowy w dniu 22 czerwca 1941 roku, czyli w dniu wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej.

Od tej chwili wytworzyła się na wschodzie Europy sytuacja dosyć specyficzna. Mianowicie wszystkie narody ,,młode", które można by scharakteryzować jako ,,chłopskie", o stosunkowo świeżej tradycji demokratycznej, wzdłuż pasa od Oceanu Lodowatego aż do Morza Czarnego (Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa, Białoruś, Ukraina, Sło­wacja oraz Rumunia), opowiedziały się raczę; po stronie niemieckiej. Natomiast dwa, o starej tradycji zachodnio-europejskiej, Polska i Czechy, raczej po stronie sowieckiej.

Wspomniane wyżej nadzieje pokładane w Niemczech doznały głę­bokiego rozczarowania, wskutek znanej polityki i metod hitlerowskich. Wszelako ta polityka i te metody nie wpłynęły na zasadniczą zmia­nę stanowiska narodów wschodnio-europejskich, które w dalszym cią­gu za wroga numer l uważały bolszewików. Fakt powyższy wy­maga szczególnego podkreślenia, oraz rozważenia pod kątem innego aspektu niż się to dotychczas popularnie czyniło. Albowiem czym bardziej odpychającą była polityka i metody hitlerowskie, tym bar­dziej unaoczniają, Jak dalece spontaniczna, głęboka i szczera musiała być nienawiść tych narodów do ustroju bolszewickiego.

Analogiczne stanowisko zajęła większość ludności w starych gra­nicach Związku Sowieckiego, jakkolwiek nastąpiło tu znaczne roz­warstwienie pogłębiające się z czasem w miarę odstraszających prak­tyk polityki hitlerowskiej na wschodzie. D. Karów, na podstawie zgromadzonych przez Instytut Badań Historii i Kultury SSSR w Mo­nachium materiałów, w znacznej części pochodzących ze źródeł so­wieckich, daje następujący obraz tego rozwarstwienia na terenach okupowanych przez Niemców, jeżeli chodzi o ludność podstawową, a więc w pierwszym rzędzie wiejską : W obwodzie Białoruskim stronników sowieckich było 20%, obojętnych 29%, przeciwników ustroju bolszewickiego 51%. — Na Krymie: prosowieckich 9%, obojętnych 30%, antybolszewików 61%. — W obwodzie Leningradzkim: prosowieckich 14%, obojętnych 24%, antybolszewików 62%. — Na Ukrainie: prosowieckich 9%, obojętnych 10%, anty­bolszewików 81%. — W Północnym Kaukazie : prosowieckich 4%, obojętnych 20%, antybolszewików 76%. — W obwodach Dońskim i Kubańskim: prosowieckich 4%, obojętnych 9%, antybolszewików 87%. — Naturalnie w poszczególnych rejonach zachodziły pewne odchylenia w tę lub inną stronę. Tak na przykład podstawowa lud­ność tatarska, niektóre szczepy Kaukazu, albo Kałmucy nadwołżańscy, wykazywali do 100% nastawienia antybolszewickiego.

O ile spontaniczny partyzancki ruch antysowiecki nie da się ująć w konkretną cytrę z braku ścisłych danych, o tyle znana jest liczba obywateli sowieckich, którzy wystąpili przeciwko bolszewikom po stronie niemieckiej w oddziałach mniej lub więcej regularnych. Nie od rzeczy może wypadałoby w tym miejscu wspomnieć, że propaganda sowiecka nadała ostatniej wojnie z Niemcami miano ,,ojczyź­nianej", aby nawiązać w ten sposób do tradycji 1812 roku. Tym­czasem już w roku 1943 ogólna liczba obywateli sowieckich, która w zwartych formacjach wystąpiła zbrojnie nie w obronie, a przeciwko ,,ojczyźnie socjalistycznej”, dwukrotnie przewyższała Wielką Armię Napoleona, osiągając prawie 1 milion. W następnym zaś 1944 roku, łącznie z ROA (Rosyjska Oswobodzicielska Armia) generała Własowa, wahała się od 1.200.000 do 1.600.000 ludzi. I to, fakt zna­mienny : mimo wyraźnych już wtedy niepowodzeń niemieckich i prze­widywanej klęski Niemiec.

Stwierdzenie tych wszystkich faktów nie mogło oczywiście leżeć w interesie mocarstw zachodnich, związanych sojuszem ze Związkiem Sowieckim podczas wojny. Abstrahując już, że nie mogło, nie leżało i nie leży w interesie samego Związku Sowieckiego. Ale i po wojnie fakty te, do dziś dnia, 2 różnych względów, których omawianie za­prowadziłoby za daleko, nie są przyjmowane chętnie do wiadomości i traktowane przez opinię publiczną jako raczej drażliwe. Temu ogólnemu nastawieniu sprzyja jeszcze ta okoliczność, że większość przedstawicieli wschodnio-europejskich narodów na emigracji, wobec politycznego przetasowania frontów — słusznie dopatrując się w mo­carstwach zachodnich jedynego dziś oparcia i sojusznika przeciwko Sowietom — uważa niedawną swą przeszłość walki przeciwko bolsze­wikom u boku Niemiec, za epizod co najmniej wstydliwy, a kładze­nie nań nacisku za co najmniej nietaktowne...

W ten to sposób nikomu dziś nie zależy specjalnie na oświetleniu obiektywnej prawdy, l historyczne doświadczenie ostatniej wojny, które wykazało olbrzymią szczelinę i głębokie rozwarstwienie impe­rium sowieckiego, przechodzi w niepamięć jako coś, czego nie było. A w każdym razie nie w tym stopniu i nie w ten sposób jak było naprawdę.

 

Recenzja

"Kontra" Mackiewicza to książka łącząca fikcyjną fabułę z informacjami historycznymi. Autorowi udało się rewelacyjnie zgrać dwa odrębne gatunki - burzliwe, powieściowe losy kozackiej rodziny przeplatają się z interesującymi, przystępnie, ale i błyskotliwie podanymi faktami. Obie warstwy idealnie współgrają i się uzupełniają, pokazując, jak w wielką historię wpisują się perypetie zwykłych ludzi.

Powieść jest bardzo poruszająca. Duże wrażenie robią dramatyczne dzieje Kozaka Aleksandra oraz jego bliskiej i dalszej rodziny, której losy śledzimy przez kilkadziesiąt lat, przez trzy pokolenia.

Równie ciekawie pokazany został zbiorowy portret Kozaków znad Donu, walczących podczas drugiej wojny światowej zarówno z sowietami, jak i z Niemcami, z którymi przez pewien czas byli sprzymierzeni. Układ z aliantami, który zamiast upragnionej wolności przyniósł niechciany powrót do Związku Radzieckiego i idące za tym represje, to czarna karta w historii dwudziestowiecznej Europy.

Można różnie ustosunkowywać się do relacji panujących na przestrzeni wieków między Polakami i Kozakami. Ta książka pokazuje, że po obu stronach były ofiary, a największe cierpienia zwykle dotykały bezbronnych cywilów.

"Kontra" to również bolesna opowieść o człowieku wrzuconym w bezwzględny rytm historii, na której przebieg nie ma on wpływu. A to uniwersalny temat i ponadczasowa prawda, które Mackiewicz pokazuje w sposób rzetelny, bezkompromisowy i bez owijania w bawełnę.

Źródło:


Ten artykuł znaleziono szukając poniższych fraz:

józef mackiewicz

kontra mackiewicz
józef mackiewicz kontra
nina karsov
mackiewicz kontra
mackiewicz józef

Zostaw komentarz