Wołosz Stanisław TW „Czarek”

Stanisław Wołosz s. Stanisława, ur. 25.04.1942 r. w Siedlcach, sygn. akt: IPN Lu 00419/61, TW ps. „Czarek” nr rej. KPMO Siedlce 5583/1970 i KWMO Siedlce 1359/1975, Kopcie gm. Suchożebry, Siedlce.

Stanisław Wołosz tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa pseudonim „Czarek”
Teczka personalna TW ps. „Czarek” (Stanisław Wołosz)

Mieszkaniec Siedlec. Wykształcenie zawodowe o specjalności elektryk. Pracował jako elektryk w zakładach takich jak: Zakład Materiałów Budowlanych „Warsbet” w Trojankach (Podnieśnie), Odlewnia Staliwa Warszawskiej Fabryki Pomp w Siedlcach, Przedsiębiorstwo Jajczarsko-Drobiarskie w Siedlcach.

Stanisław Wołosz był pozyskany w 1967 roku przez służbę kryminalną MO w Szczecinie do przekazywania informacji o środowisku przestępczym. Własnoręcznie napisał zobowiązanie o współpracy przyjmując pseudonim operacyjny „Czarek”. Po przeprowadzeniu się do Kopć zaczął utrzymywać kontakty ze Stanisławem Karpikiem. To zainteresowało siedleckich esbeków. Dostał wezwanie na komendę na 01.08.1970 r. Tam został pozyskany do współpracy z siedlecką Służbą Bezpieczeństwa. Pozyskania dokonał oficer operacyjny RSB por. Jan Dołęga. Został pozyskany do inwigilacji Stanisława Karpika – Kwestionariusz ewidencyjny kryptonim „Fanatyk” [IPN Lu 0421/110] oraz sprawa obiektowa kryptonim „Grota”.

W dalszej części współpracy był wykorzystywany m.in. do:

  • Sprawy obiektowej kryptonim „Magazyn” [IPN Lu 0420/28] – rozpoznanie zamierzeń i działalności księży z Suchożebr pow. Siedlce, a w szczególności proboszcza ks. Stanisława Mućki – zmierzającego do utworzenia kaplicy w m. Borki Siedleckie. Oficjalnych i nieoficjalnych wypowiedzi ze strony tych księży w czasie spotkań z wiernymi.
  • Rozpoznania składu osobowego uczestników Pieszych Pielgrzymek na Jasną Górę ze szczególnym uwzględnieniem osób pracujących w instytucjach państwowych oraz zabezpieczenie spotkań kleru z uczestnikami pielgrzymek odbywających się w Leśnej Podlaskiej.
  • Sprawy obiektowej „Służalcy” – rozpracowywanie księży.
  • Sprawy obiektowej „Kuźnia”.
  • Rozpoznania sytuacji polityczno-operacyjnej w zakładzie pracy w którym jest zatrudniony.

Spotkania TW „Czarek” z funkcjonariuszami SB odbywały się latem na wolnym powietrzu, a zimą w lokalu kontaktowym „Wrzos”. Prowadzili go: por. Józef Piekarczyk, kpr. Andrzej Jeronim i st. sierż. szt. Mirosław Janota.

Współpracę z TW esbecy oceniali bardzo wysoko. Za przekazywane informacje był wielokrotnie wynagradzany pieniężnie. W teczce TW „Czarek” jest kilkadziesiąt pokwitowań odbioru pieniędzy z rąk funkcjonariuszy SB.

Po jakimś czasie Stanisława Wołosza zaczęło gryźć sumienie. W donosie z dnia 24.08.1986 roku dodał postscriptum:

PS

Była to ostatnia praca jaką wykonałem dla SB, bardzo dziękuję za współpracę i nie zważając na konsekwencje wycofuję się ze współpracy. Proszę ze mną się nie spotykać i usiłować skontaktować Z decyzją tą nosiłem się już od dawna. Po pielgrzymce mam zamiar iść do spowiedzi i żyć jak katolik. Chcę mieć czyste sumienie i śmiało patrzeć ludziom w twarz. Mimo tylu lat współpracy wcale się nie zrzekłem wiary a czułem się jak szmata w zdrowym katolickim społeczeństwie i kapuś folksdojcz wśród kolegów.

Wołosz Stanisław

Do powyższego doniesienia oficer kontrolujący zamieścił adnotacje z której m.in. możemy się dowiedzieć, iż:

W związku z odmową współpracy z SB należy przez okres kilku miesięcy nie spotykać się z t.w. „Czarek”. Jednocześnie prowadzić trzeba aktywną kontrolę jego zachowania się, a w sprzyjającej okoliczności odbyć z nim spotkanie, na którym wyjaśnić szczegółowo przyczyny jego zachowania się na ostatnim spotkaniu. (…) W przypadku negatywnego stosunku „Czarka” do nas dać mu do zrozumienia, iż może mieć sporo kłopotów w środowisku, gdy zostanie ujawniona jego dotychczasowa przeszłość.

W międzyczasie Stanisław Wołosz nawiązał kontakt z powstałym niedawno Komitetem Obrony Robotników. Poznał wówczas takich działaczy jak: Jerzy Andrzejewski, Leszek Lisiecki, Jan Józef Lipski, Jacek Kuroń, Władysław Solecki.

Pod groźbą szantażu udało się pracownikowi SB namówić Stanisława Wołosza do dalszej współpracy z SB i sypać kolegów, ale współpraca nie była już taka sama jak wcześniej. Zaczął przekazywać ogólnikowe informacje, pomijając istotne fakty i kłamał.

Z charakterystyki pracy tajnego współpracownika ps. „Czarek” sporządzonej 19 grudnia 1977 r. przez st. sierż. szt. Mirosława Janochy możemy się dowiedzieć:

Na spotkaniu w dniu 17.11.1977 r. „Czarek” przyznał się do tego, że poprzednio okłamał mnie, mówiąc, że nie posiada komunikatów i wspomniał, że następne będzie mógł otrzymać. Podczas następnych spotkań – tj. 22 i 29.11.1977 r., w których uczestniczył ppłk Durka t.w. „Czarek” w czasie swoich wyjaśnień starał się udzielać wymijających informacji, gmatwając wypowiedzi a zarazem wprowadzać nas w błąd. Dopiero na spotkaniu dnia 8.12.1977 r. t.w. przyznał się do tego.

Oraz z wniosku o zezwolenie złożenia akt w archiwum:

Podczas współpracy z tw. ps. „Czarek” na przestrzeni lat 1977-79 stwierdzono, iż tw. (…) stał się jednostką nieszczerą, dezinformującą naszą służbę, próbując szantażować nas włączeniem się w działalność KSS KOR.

Ostatecznie SB zrezygnowało z tajnego współpracownika ps. „Czarek” 04.04.1979 roku.

Po strajkach w sierpniu 1980 roku Stanisław Wołosz zaangażował się w tworzenie nowych związków zawodowych „Solidarność”. Przyznał się przed kolegami i znajomymi do wcześniejszej współpracy z SB. W piśmie „Odnowa” redagowanym przez MKZ NSZZ „Solidarność” w Siedlcach chciał opublikować apel skierowany do konfidentów SB pt. „Spowiedź kapusia”. Cenzura wycięła cały artykuł, komuś bardzo zależało, aby „Spowiedź kapusia” nie ujrzała światła dziennego. Mimo wszystko „Spowiedź Kapusia” ukazała się na odrębnej kartce w numerze 3 z dnia 15.02.1981 r. z adnotacją „z przyczyn niezależnych od redakcji, w naszym piśmie nie mógł się ukazać poniższy artykuł – stąd biała plama na stronie 4. Jednak ze względu na jego szczególną wagę zdecydowaliśmy się dołączyć go w formie wkładki”.

Do byłych kolegów po fachu – Spowiedź kapusia

Do niedawna byłem jednym z Was. Poznałem dobrze ten smak, a raczej smród współpracy z SB. Czuję się zobowiązany do tego apelu, może trafi w próżnię, może kogoś wzruszy i wywlecze z bagna, w które kiedyś i ja dobrowolnie wpadłem. Człowiek będący nawet na dnie swej podłości jest nadal człowiekiem, jeśli ma odrobinę uczuć, jeśli została mu iskra sumienia. Ona się rozpali i sumienie na pewno Cię zagryzie. Jeżeli teraz mając okazję i odrobinę odwagi, tym bardziej, że będziesz miał oparcie w Solidarności nie przerwiesz swej działalności, to nie będziesz miał szybko ku temu okazji. Mnie sumienie gryzło parę lat. Kilka razy próbowałem się ze współpracy wycofać. Nigdy nie miałem dość siły załatwić sprawy do końca. Bałem się konsekwencji, czasem zrobiła to butelka koniaku wypita z szefem SB, czasem groźba szantażu. Pomogła mi ta iskra sumienia, która na widok wsypanego kolegi, kazała spuścić oczy ku dołowi. Pomógł mi spowiednik przy konfesjonale, gdy na spowiedzi wyznałem to, co mnie tyle lat gryzie. Niewiele ksiądz mi mógł pomóc. Powiedział tylko „zamiast pokuty życzę Ci powodzenia”. Jakże ja wtedy byłem szczęśliwy. Nie zapomnę temu księdzu tego nigdy, że tylko tymi słowami tak dużo mi pomógł. Od tego czasu jakże lżej mi żyć wśród ludzi. Jeśli w dalszym ciągu myślisz, że piszę to z własnej wyobraźni, podaję cennik, (choć pewno go dobrze znasz) za usługi na rzecz SB:

– za udział w warszawskiej pielgrzymce na Jasną Górę

5.000 zł

– za nawiązanie kontaktu z KOR

2.000 zł

– za nagranie kazania w kościele

1.000 zł

– za nawiązanie kontaktu z osobą wskazaną przez SB

2.000 zł

– za kontakt ze Stanisławem Karpikiem

1.000 zł

– za każdy inny meldunek, oczywiście na piśmie i niekoniecznie prawdziwy

200-1.000 zł

W sumie rocznie miałem około 20.000 zł. Jeśli nadal uważasz, że tyle jest warte twe sumienie, nigdy nie zaznasz spokoju.

„Czarek”

PS. Kontakt z SB zerwałem przed dwoma laty.

OD REDAKCJI

Powyższy materiał zamieszczamy w piśmie związkowym ze względu na jego szczególną wagę społeczną. Nie kwestionujemy prawa Służby Bezpieczeństwa do prowadzenia działalności w ramach obowiązujących przepisów. Metoda werbowania „informatorów” jest stosowana przez policję całego świata. Chcieliśmy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż wątpliwe korzyści płynące ze stosowania takich metod są niewspółmierne do ujemnych skutków, jakie często powodują one w psychice osób zwerbowanych do współpracy (zwłaszcza młodych).

Redakcja wyraża nadzieję, że autora za jego szczerość nie spotkają żadne przykre konsekwencje. Uważamy, że byłoby to wyzwanie rzucone wszystkim ludziom uczciwym.

14 grudnia 1981 roku zastał internowany i osadzony w Ośrodku Odosobnienia w Białej Podlaskiej, następnie przewieziony do Włodawy i Kwidzynia. 25.09.1982 roku zwolniony z internowania. Po zwolnieniu wyemigrował do Stanów Zjednoczonych.

W archiwach IPN w teczce TW „Czarek” zachowało się 153 kart dokumentów dotyczących jego osoby, chociaż wg. paginacji z 1979 roku powinno ich być prawie trzysta. W dokumentacji brakuje m.in. wszystkich donosów TW „Czarek” wraz z ich opracowaniem poza jednym w którym postscriptum podpisał własnym nazwiskiem i z uwagi na powyższe został umieszczony w teczce personalnej zamiast w teczce pracy. Brakuje też dokumentów „W” (przechwycona korespondencja, perlustracja korespondencji) które wg. wniosku o złożenie akt do archiwum winne być pozostawione w sprawie ze względu na ich szczególną wartość. Nie ma też protokołów brakowania tych akt. Dokumenty w teczce są wymieszane. Jest kilka spisów treści teczki personalnej, brakuje spisu dokumentów teczki pracy. W latach 1981-82 teczka była kilkakrotnie wypożyczana oficerom SB, m.in. ppor. Mirosławowi Janocie, ppor. Janowi Orzyłowskiemu i ppor. Jerzemu Zawistowskiemu.

opracował: Leszek Andrzejewski

Dokumenty:

  • Spowiedź kapusia - dodatek specjalny do pisma „Odnowa” nr 3 z dnia 15.02.1981 r. (1,6 MB)

Inwentarz archiwalny IPN

Nr rejestracyjny: KPMO Siedlce 5583/1970 i KWMO Siedlce 1359/1975

  • IPN Gd 162/162 Akta osobowe internowanego dot. Stanisław Wołosz, imię ojca: Stanisław, ur. 25-04-1942 r., osadzonego na podstawie art. 42 Dekretu z dnia 12-12-1981 r. o stanie wojennym ze względu na uzasadnione podejrzenie, że pozostając na wolności w czasie obowiązywania stanu wojennego nie będzie przestrzegał porządku prawnego lub będzie prowadził działalność zagrażającą interesom bezpieczeństwa lub obronności państwa. Internowany w dniu 14-12-1981 r. w Ośrodku Odosobnienia w Białej Podlaskiej, od dnia 08-01-1982 r. w Ośrodku Odosobnienia we Włodawie, od dnia 06-04-1982 r. w Ośrodku Odosobnienia w Kwidzynie na podstawie decyzji komendanta wojewódzkiego MO w Siedlcach nr 31/81 z dnia 12-12-1981 r., zwolniony w dniu 25-09-1982 r. (Dokumentacja aktowa)
  • IPN Lu 00419/61 Teczka personalna i pracy tajnego współpracownika pseudonim "Czarek" dotycząca: Stanisław Wołosz, imię ojca: Stanisław, ur. 24-04-1942 r., prowadzona przez Referat SB KPMO w Siedlcach/ Wydział IV SB KWMO w Siedlcach w latach 1970-1979. (Dokumentacja aktowa)

Komentarze


Zostaw komentarz